Zaznacz stronę

 
“Wstrząśnięte, nie zmieszane” to pewnie cytat, który zna każdy. James Bond podczas swoich przygód często popijał Martini, które stało się jego symbolem, ale czy robił to poprawnie? Więcej o Bondzie i trunkach jakie popijał znajdziecie w dalszej części tego artykułu. 

 
Martini- klasyka filmów o agencie 007.  


Zacznijmy od wspomnianego na samym początku cytatu. Czy powinno się w taki sposób podawać Martini? Otóż wstrząsanie drinkiem sprawia, iż lód się kruszy co prowadzi do szybszego jego topnienia. Napój co prawda będzie bardziej schłodzony, ale też rozwodniony, co jest zabiegiem, który chcemy uniknąć. Mieszanie natomiast sprawia, że do drinku dostaje się więcej powietrza, co z kolei wydobywa więcej aromatu z ztrunku. Czas na odpowiedź na pytanie główne, czy Martini pić wstzrąśnięte nie zmieszane? Otóż sposób picia drinka z Martini wstrząśniętego a nie zmieszanego nie jest sposobem złym, Bond, prosząc drinka podanego w ten sposób pokazywał, że wie czego chce, a jeżeli też chcecie poczuć się jak Bond to zapraszamy na przepyszne drinki inspirowane właśnie jego przygodami- Casino Royale oraz B-52 do KADRu. 

 
Whisky- zmiany autora, przechodzące na bohatera. 


Ian Fleming był pisarzem, który podobno lubił wypić trochę ginu, ale gdy lekarz uświadomił mu, że to nie jest dla niego zdrowe, autor powieści o Bondzie przerzucił się na whisky. Idąc w ślady Fleminga, agent 007 w swoich ekranizacjach spożywa m.in.: Suntory whisky, Jack Daniel’s oraz Talisker Whisky. Bohaterką jednej z bardziej znanych scen w “Skyfall” jest The Macallan. Rozbita na głowie zastrzelonej ukochanej Bonda szklanka była zwiastunem tego, że trochę Brytyjczyk poczeka na kolejną okazję do picia tego trunku. 3 lata później w “Spectre” James Bond ma okazję raczyć się 18-letnią wersją tego szlachetnego trunku. 
 
Piwo? 

Agent 007 to też człowiek. Od premiery wspomnianego już “Skyfall” James Bond związany został z marką “Heineken”, a wiadomo, piweczko dobre, bo tanie i dobre. Niestety do KADRu Bond miał daleko, a i z jazdą Astonem Martinem w naszym kraju trzeba uważać. Wyobraźcie sobie Daniela Craiga, który wjeżdża na Toruńskie stare miasto swoim Astonem Martinem DB9 i wchodzi w środku nocy do KADRu prosząc o dwa piwa, bo czwartek, a on ma legitymację na zabijanie. James Bond: Pierniki Story, agent 007 ściga ojca Gingera i pokonuje jego ludzi rozbijając im na głowie kufel po piwie. “Dobre to piwo, szkoda go” pewnie taką kwestię wypowiedziałby słynny brytyjczyk po zakończeniu ucieczki. Niestety, Bond w Toruniu to tylko marzenia, ale piwo w KADRze to jak najbardziej realny pomysł.  

Studenci, już po sesji, wbijajcie do KADRu na dobre, tanie piwo, które będzie najlepszą nagrodą za zdaną sesję. Czekamy na Was. 

Odwiedź strony naszych pozostałych klubów